Od kiedy mam Spotify staram się znaleźć sposób ma maksymalizację zysków, które niesie ze sobą użytkowanie tej aplikacji. Umówmy się, że korzystanie z tego cuda za darmo na urządzeniu mobilnym to droga przez mękę. Można posłuchać tylko losowo wybranych utworów od danego wykonawcy. W 95% są to utwory, których nikt słuchać nie chce.
Z kolei na urządzeniach stacjonarnych człowiek czuje się jakby słuchał Polsatu - więcej reklam niż muzyki. Tragedia. Dramat. Dno i dziesięć metrów mułu.
O ile rozumiem, że każdy chce mieć muzykę za darmo o tyle nie rozumiem czemu akurat źródłem miałoby być Spotify. Niestety wbrew temu, co wypisują o nim PRowcy, w trybie darmowym jego możliwości są tragicznie ograniczone. W zasadzie można się najwyżej zniechęcić.
ALE! Są akcje pod tytułem - zrób sobie Premium za darmo. Okazja? Taka sama jak pierwsza działka heroiny za darmo. Przynajmniej jak dla mnie. Właśnie mija pół roku, a ja dorejestrowałam resztę rodziny i płacę 30 zł/m-c za dostęp. Obłęd.
System, bowiem, jest obłędny.
Możliwości są nieograniczone. Choć są rzeczy, których znaleźć tam nie można (dawać "Aleję gwiazd" Sośnickiej!!!), ale jest to głównie muzyka Polska i głęboka, piwniczna wręcz, alternatywa.
Prócz dostępu do całego świata dźwięków dostajemy też dostęp do, o zgrozo, PODCASTÓW!
I to już jest zło. Bo wtedy macie świat w jednym kliknięciu - audiobooki, audycje radiowe, programy naukowe, rady i porady, przepisy etc. Wszystko do posłuchania. Nie trzeba nic, tylko mieć daleko do pracy/szkoły, żeby czasu na słuchanie starczyło.
Skończy Ci się Twoja playlista i szukasz nowości? Bez problemu, Spotify dobierze utwory na podstawie tego co masz na playliście. Uwielbiasz nowości - mają radar nowości. Masz ukochane zespoły - możesz je śledzić i dowiadywać się jako pierwszy o ich nowych wydawnictwach, koncertach, merchu. Chcesz poznać historię każdego z utworów na ulubionej płycie - są i "talk" albumy, gdzie wykonawcy opowiadają o każdej piosence z osobna. Spodobała Ci się przeróbka jakiegoś utworu na YouTube. Spokojnie. Na Spotify też na pewno to znajdziesz.
Muzyka poważna? Żaden problem. Brak pomysłu na dzisiejszą muzyczną przygodę - a może wehikuł czasu? Albo jakaś gotowa playlista tematyczna. A może stacja radiowa? A może chcesz posłuchać ulubionych utworów swojego idola? Mówisz-masz
A żeby jeszcze Was podrażnić to dodam, że Spotify podobnie jak Last.fm organizuje swoje własne sesje akustyczne - można posłuchać ukochanych utworów w wersjach bez prądu. Fantastycznie!
Jeśli chciałabym posiąść na własność każdy album, który uważam za 'całkiem niezły' zbankrutowałabym. Na pewno było by to 3000 zł/m-c, a nie 30.
Ponieważ, nie mam kury znoszącej złote jajka, więc kupuję tylko, w mojej opinii, perełki, a reszty słucham na Spotify.
Jeśli świrujecie na punkcie muzyki to radzę korzystać, korzystać, korzystać. Szukać, grzebać, wędrować, podglądać czego słuchają znajomi, co wydają zespoły, słuchać podcastów.
Jeśli używacie wszystkich opcji oferowanych przez Spotify to 20 zł/osobę lub 30 zł/rodzinę (do 5 osób) przestaje wydawać się jakimś kolosalnym wydatkiem.
Jeśli szkoda Wam tych pieniędzy to pamiętajcie - pierwsza działka tej muzycznej hery jest za darmo.
Ja dałam się uzależnić i nie żałuję.
I nie. Nikt mi za to nie płaci. Choć mógłby. Ale ku mojej rozpaczy - ten serwis broni się sam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie chowaj telefonu do kieszeni!!!
Choć pewnie nie chowasz jak słuchasz muzyki. O ile słuchasz. Ja nie chowam. Słucham muzyki tak różnej, że gdybym zostawiła moją playlistę ...
-
Jeśli jeszcze nie znacie grupy OK Go, to czas ich poznać. Czterech niesamowicie-niesamowitych ludzi ze Stanów grających indie rock. Uwierzc...
-
Powinnam się przywitać? Nie wiem, u mnie z witaniem jak z życzeniami. Niby wszystko w porządku, ale robić tego nie umiem. Tak, że...o. Dzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz